20 sztuk. Zastosowany w leku deksketoprofen to niesteroidowy lek przeciwzapalny. Jego działanie polega na zmniejszaniu aktywności cyklooksygenazy oraz obniżaniu syntezy prostaglandyn. Maksymalne stężenie deksketoprofenu występuje po 15-60 minutach od zażycia doustnego. Przyjęcie leku z posiłkiem powoduje, że jego stężenie maksymalne
Gorączkę obserwuje się także w stanach zapalnych, procesach alergicznych i autoimmunologicznych. Sprawdź, jak ją zbić farmakologicznymi i domowymi sposobami. Za prawidłową temperaturę ciała uważa się 36,6°C. Mowa tutaj o pomiarze pod pachą, który jest punktem odniesienia do ustalenia norm i ciężkości gorączki. Powinieneś
Domowe metody na gorączkę. Nim sięgniemy po leki przeciwgorączkowe, możemy spróbować kilku domowych sposobów. Ulgę przyniosą chłodne okłady, które schładzają przepływająca krew i przyczyniają się do obniżenia temperatury ciała. Wystarczy zwilżyć ręcznik pod chłodną wodą i położyć go w okolicy szyi, pachwin czy łydek.
Czas działania zabiegu na organizm jest trudny do sprecyzowania. Sądzę, że do momentu zniknięcia śladów po bańkach możemy liczyć na ich działanie. W ciàgu jednej choroby bańki można postawić 3x co 2 dni i ślady po nich spokojnie mogą na siebie zachodzić, ale lepszy efekt osiągniemy gdy postawimy je w innych miejscach. Pozdrawiam!
. Kąpiele siarczkowe pomagają w przypadku różnorodnych dolegliwości i łagodzą wiele chorobowych objawów. Kąpiele siarczkowe pomagają w przypadku różnorodnych dolegliwości i łagodzą wiele chorobowych objawów. Począwszy od schorzeń zwyrodnieniowych kręgosłupa, poprzez wszelkiego rodzaju schorzenia reumatyczne, aż do chorób skórnych. By w pełni wykorzystać ich dobroczynne właściwości potrzeba przynajmniej kilku zabiegów. Spis treściKąpiele siarczkowe: wskazaniaKąpiele siarczkowe: przeciwwskazania Kąpiele siarczkowe to kąpiele lecznicze, z zastosowaniem naturalnej solanki siarczkowej, której skład to bezsprzeczne źródło zdrowia. Zawiera ona aktywne związki siarki oraz makro i mikroelementy ( jod, brom, bor, fluor). Kąpiel trwa ok. 10-15 minut, odbywa się w wodzie o temperaturze zbliżonej do temperatury ludzkiego ciała, czyli ok. 36 stopni Celsjusza. Zwykle zaleca się serie zabiegów, wykonywanych trzy, cztery razy w tygodniu. Po każdym zabiegu pacjent musi kilkadziesiąt minut poleżeć, w tym czasie mija też zazwyczaj lekkie zaczerwienienie skóry, które jest normalną reakcją skórną na kontakt z solanką siarczkową. Po kąpieli siarczkowej można wziąć prysznic dopiero po około dwóch, trzech godzinach. Chodzi o to, żeby aktywne związki, które przeniknęły przez skórę, miały czas zadziałać i wpłynąć prozdrowotnie na organizm. Lekarz może zlecić kąpiele całościowe, wtedy pacjent zanurzony jest w wodzie aż do linii serca. Praktykowane są też kąpiele częściowe np. samych nóg lub rąk do łokci. I w jednym, i w drugim przypadku zazwyczaj zaleca się 10-15 zabiegów, dopiero po tym czasie można zauważyć pozytywne efekty terapii. Utrzymują się one mniej więcej około 8-12 miesięcy, dlatego wskazane jest powtarzanie kuracji raz do roku. Czytaj też: Sól gorzka - działanie i zastosowanie. Kąpiele solankowe Kąpiele siarczkowe: wskazania Kąpiele siarczkowe łagodzą wiele różnych dolegliwości. Działają przeciwzapalnie i przeciwbólowo, dlatego świetnie sprawdzają się przy wszelkiego rodzaju zwyrodnieniach kręgosłupa, dyskopatiach, neuralgiach, rwie kulszowej. Dodatkowo kąpiel siarczkowa wpływa na tkankę łączną, przyspieszając jej regenerację, dlatego przynosi pozytywne rezultaty w przypadku schorzeń reumatycznych, choroby zwyrodnieniowej stawów, reumatoidalnego zapalenia stawów, tzw. ZZSK, czyli zesztywniającego zapalenia stawów kręgosłupa, czy łuszczycowego zapalenia stawów. Na tym nie koniec wskazań do kąpieli siarczkowych. Badania pokazują, że zawarte w niej aktywne składniki przenikają przez skórę przyczyniając się do poprawy mikrokrążenia, obniżenia poziomu cholesterolu, regulują poziom glukozy we krwi i kwasu moczanowego, dzięki czemu kąpiele są wskazane dla osób zmagających się z miażdżycą naczyń tętniczych, cukrzycą, dną moczanową. Kąpiele siarczkowe zaleca się też pacjentom, którzy mają problemy skórne. Dobroczynny wpływ solanki siarczkowej na skórę można już poczuć w chwili zanurzenia się w wodzie. Pierwsze co można zauważyć to fakt, że naskórek bardzo szybko staje się miękki, bardziej elastyczny, a skóra, nawet ta z tendencją do rogowacenia ulega wygładzeniu. Ponieważ kąpiele siarczkowe mają działanie antybakteryjne leczy się nimi wszelkiego rodzaju choroby skóry, zmiany łojotokowe i trądzikowe, łuszczycę, atopowe zapalenie skóry, twardzinę. Czasem lekarze polecają też kąpiele siarczkowe na problemy związane z narządami rodnymi, bolesne miesiączkowanie oraz w stanach po urazach lub przeciążeniach narządu ruchu, bo przyczyniają się do zmniejszenia obrzęków, a zaraz poprawiają ruchomość stawów. Wpływają też na podniesienie ogólnej odporności i jak wszystkie zabiegi związane z wodą – działają relaksująco. Nie tylko obniżają napięcie nerwowe, przeciwdziałają przemęczeniu i ogólnemu wyczerpaniu. Poprawiają też nastrój i dodają energii. Kąpiele siarczkowe: przeciwwskazania Przeciwwskazania do kąpieli siarczkowych są podobne jak w przypadku innych zabiegów z zakresu balneoterapii. Obejmują przede wszystkim nadwrażliwość na związki siarki, stany po zawale serca, zaburzenia rytmu serca, zaawansowane zapalenie żył. Przeciwwskazaniem jest też nieustabilizowana choroba wieńcowa, bardzo niskie lub niestabilne ciśnienie krwi, choroba nowotworowa, przewlekłe stany zapalne wątroby i trzustki oraz ciąża lub karmienie piersią. Zabiegów nie można wykonywać w trakcie przechodzenia nawet najmniejszej infekcji, której towarzyszy stan podgorączkowy oraz w sytuacji stanu zapalnego organizmu. U osób w podeszłym wieku wykonuje się zazwyczaj kąpiele częściowe, zamiast całościowych, ale wszystko zależy od wskazań lekarza.
Temperatura ciała zdrowego człowieka, w zależności od miejsca pomiaru, wynosi 36-37°C (pod pachą lub w pachwinie) albo 36,5-37,5°C (w jamie ustnej). Nie wpadaj w panikę, kiedy termometr wskazuje o 0,5-0,7°C mniej lub więcej. Taka zmiana może pojawić się w reakcji na wysiłek fizyczny, brak snu, posiłek, wysoką temperaturę otoczenia, a także u kobiet w ciąży i podczas owulacji. O gorączce mówimy wtedy, gdy temperatura ciała podwyższy się o 1,5-3,0°C ponad normę. Zdarza się to podczas zakażeń bakteryjnych lub wirusowych, takich jak angina, grypa czy choroby zakaźne wieku dziecięcego. Zwykle nie trwa dłużej niż 3 dni. Temperatury mniejszej niż 37,8-38°C nie trzeba obniżać, chyba że czujesz się bardzo źle. Gorączka to znak, że organizm broni się, walczy z chorobą. I, jeśli to możliwe, nie powinno się tego zmagania przerywać. Jeśli dojdzie do dużego wzrostu temperatury albo trwa ona zbyt długo, należy zacząć zbijanie gorączki. Leczenie warto rozpocząć od naturalnych metod. Obniżają one gorączkę równie skutecznie, a w przeciwieństwie do tabletek, na dłużej i często Do ich przygotowania możesz użyć kawałka bawełnianego materiału albo ręcznik. Po zanurzeniu go w zimnej wodzie, starannie wyciśnij, po czym połóż na czoło, kark, owiń nadgarstki i łydki. Okłady zmieniaj, kiedy tylko staną się ciepłe, aż do momentu obniżenia na łydki można zrobić również jako tzw. mokre skarpety. W bawełnianych skarpetach odetnij stopki, pozostały fragment namocz w zimnej wodzie, dokładnie wyciśnij i załóż. Okłady powinny sięgać kolan. Na nie nałóż tej samej długości lub dłuższe suche skarpety wełniane ze Wlej do wanny wodę o temperaturze niższej o stopień od temperatury ciała osoby, która ma gorączkę. Następnie ułóż w wannie chorego i stopniowo, bardzo wolno, dolewaj zimnej wody. W kąpieli trzymaj go do chwili, kiedy temperatura ciała spadnie poniżej 37°C. Pilnuj jednak, aby nie była mniejsza niż 36,6 st. C, gdyż może dojść do osłabienia organizmu. Potem należy położyć chorego w suchej piżamie do łóżka. Kąpiel gąbkowa Namocz gąbkę w letniej wodzie z dodatkiem kilku kropli olejku lawendowego, eukaliptusowego lub rumiankowego. Przecieraj skórę pleców, ramion, brzucha przez chwilę, po czym zrób przerwę. Pozostałe części ciała przykryj, aby uniknąć wychłodzenia. Mokre zawijanie Na łóżku rozłóż koc, na nim prześcieradło lub kilka dużych ręczników, namoczonych w chłodnej wodzie (20 st. C) i wyciśniętych. Owiń w nie chorego, aż do pach, a następnie opatul wełnianym kocem po szyję. Na koniec okryj jeszcze jednym kocem. Okład po 10 minutach powinien zacząć się nagrzewać. Sprawdź jego temperaturę, wsuwając rękę między skórę a okład. Jeśli jest ciepły, zmieniaj prześcieradło lub ręczniki co 15-20 minut, aż chory poczuje ulgę. Jeśli okład nadal jest zimny, zdejmij go i energicznie natrzyj ciało suchym ręcznikiem. Suche zawijanie Ciało osoby, która ma gorączkę, posmaruj mieszaniną sporządzoną (w równych częściach) z octu winnego i zmiażdżonych główek czosnku. Potem zawiń chorego w suche prześcieradło oraz w dwa lub trzy koce i połóż do łóżka. Niebawem zacznie się on pocić, a temperatura spadać. Po upływie około 15 minut odkryj go, natrzyj ręcznikiem zamoczonym w chłodnej (25°C) wodzie, wytrzyj do sucha i ubierz w czystą piżamę. Uwaga - tej metody nie powinny stosować osoby z chorobami układu krążenia. Akupresura Punkty, odpowiadające za temperaturę ciała, znajdują się na zewnętrznej stronie rąk, obok stawu łokciowego. Tam zlokalizowane są różne zagłębienia między poszczególnymi kośćmi tego stawu. Właśnie w tych miejscach należy osobie, która ma gorączkę, wykonać specjalny masaż. Najpierw bardzo mocno uciskaj, a następnie przez 10 sekund mocno przesuwaj skórę tam i z powrotem, na początku na lewej ręce, potem na prawej. Masaż wykonuj 3 razy dziennie. W przypadku wysokiej gorączki należy robić taki masaż nawet 5–7 razy dziennie. Po ustąpieniu gorączki, dla utrwalenia efektu, warto masować te miejsca jeszcze przez kilka dni, przynajmniej 1-2 razy herbatki Pocenie również obniża temperaturę ciała. Po wypiciu napotnego naparu chory powinien położyć się do łóżka, by nie dopuścić do wychłodzenia organizmu. Nie wolno zapominać o zmianie bielizny i pościeli na suche, kiedy tylko zwilgotnieją. Napar z lipy: łyżkę kwiatu lipy zalej szklanką wrzątku. Po 10 minutach przecedź, możesz posłodzić miodem (najlepiej lipowym, akacjowym albo malinowym). Chory powinien wypić, a następnie położyć się do z bzu czarnego: 2 łyżeczki kwiatu zalej filiżanką wrzątku. Należy pić 3 razy z babki lancetowatej: 3 łyżeczki świeżych liści rozetrzyj, wymieszaj z wodą i podgrzej do wrzenia. Powinno się pić 3 razy wieloziołowy: wymieszaj 15 g malin (mogą być suszone), 15 g kwiatostanu lipy, 15 g ziela uczepu, 15 g lebiodki pospolitej, 10 g ziela pierwiosnka, 20 g korzenia babki lancetowatej, 10 g kwiatu bzu czarnego. Jedną łyżeczkę mieszanki wsyp do 1/2 szklanki gorącej wody, parz pod przykryciem przez 10 minut. Należy pić 3-4 razy dziennie po potrzebny jest lekarz? 1. Gorączce towarzyszy silny ból głowy, zesztywnienie karku, wysypka lub nadwrażliwość na Termometr wskazuje ponad 39,4°C. 3. Choremu dokucza także silny ból brzucha albo zaburzenia w oddawaniu moczu. 4. Dziecko poniżej 3. miesiąca życia ma temperaturę 38,3°C lub więcej. 5. Temperatura ciała powyżej 38,3°C utrzymuje się dłużej niż 72 godziny. 6. Gorączkujący cierpi na choroby serca, układu oddechowego, cukrzycę lub inne, które wymagają stałej opieki medycznej. (EA) Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!
Zrobimy sobie dzisiaj krótką przerwę od suplementów poprawiających pamięć i koncentrację, a zajmiemy się za to lekami przeciwzakrzepowymi, które dają tyle interakcji z innymi lekami, jak chyba żadna inna, powszechnie stosowana grupa preparatów. Problem stosowania tych leków polega w dużej mierze na tym, że dają one interakcje nie tylko z preparatami na receptę, ale również z wieloma lekami, na które recepta nie jest potrzebna. Kowalski idzie wówczas do apteki i całkowicie nieświadomie może zrobić sobie krzywdę – bo krwotoki po lekach przeciwzakrzepowych, albo wręcz przeciwnie, osłabienie ich działania i nasilenie objawów zakrzepowych nie zdarza się wcale tak rzadko. W sieci mało jednak informacji o niestosowaniu preparatów dostępnych bez recepty z tą grupą leków – większość artykułów skupia się na antybiotykach, lekach przeciwarytmicznych czy doustnych sterydach. A o soku z żurawiny czy miłorzębie japońskim trochę już ciszej… Postaram się to zmienić! Zaczynamy! Leki przeciwzakrzepowe – skuteczne, potrzebne, ale bardzo kłopotliwe Nie ma co ukrywać – jest wiele leków, które są o wiele wygodniejsze w stosowaniu niż preparaty przeciwzakrzepowe. Nie dość, że dają one mnóstwo interakcji z wieloma, kompletnie różnymi lekami to jeszcze konieczne jest indywidualne dopasowanie dawkowania (które potrafi się zmieniać nawet co miesiąc). Bądźmy jednak szczerzy – bez nich byłoby naprawdę trudno. Leki przeciwzakrzepowe, jak sama nazwa wskazuje, są preparatami, które mają likwidować zakrzepy w naszym organizmie, a także zmniejszać prawdopodobieństwo ich powstawania. Innymi słowy, są stosowane wówczas, gdy nasza krew krzepnie zbyt mocno. Nie ma co ukrywać – jest wiele leków, które są o wiele wygodniejsze w stosowaniu niż preparaty przeciwzakrzepowe. Proces krzepnięcia krwi nie jest wbrew pozorom taki prosty – składa się z on z wielu etapów, w których bierze udział całkiem spora ilość składników. Jest jednak dla nas niezbędny do życia – gdyby nie on, wykrwawilibyśmy się przy pierwszym lepszym skaleczeniu. Jest to również sojusznik rodzących kobiet – w czasie ciąży krew krzepnie nieco mocniej niż standardowo, aby zapobiec problemom w czasie porodu. Jak widać, bez niego było ciężko. Problem jednak pojawia się również wówczas, gdy krew krzepnie za mocno – w naszym organizmie mogą powstawać wówczas tzw. zakrzepy, zwane inaczej skrzeplinami. W naszych naczyniach krwionośnych rozpoczyna się wówczas proces krzepnięcia, mimo iż jest on całkowicie niepotrzebny – przecież w żyłach czy tętnicach nie ma żadnego krwotoku do tamowania. Jest to stan o tyle niebezpieczny, że taki zakrzep może wędrować po naszym organizmie i może być przyczyną zawału serca, udaru mózgu czy zatoru płucnego… Jak widać tak źle i tak nie dobrze. Z tego też względu, osobom z predyspozycjami do powstania zakrzepów podaje się leki przeciwzakrzepowe – zwane popularnie lekami „rozrzedzającymi” krew. Wśród leków przeciwzakrzepowych (zwanych inaczej antykoagulantami) mamy całkiem sporo substancji. Wyróżniamy tutaj antagonistów witaminy K (warfaryna - Warfin, acenokumarol - Sintrom, Acenocumarol), leki hamujące agregację płytek (klopidogrel - Plavix, Agregex; tiklopidyna - Aclotin, Ticlo, kwas acetylosalicylowy - Acard, Polocard), inhibitory trombiny (tabigatran - Pradaxa), heparyny (Clexane, Fraxiparine) czy rywaroksaban (Xarelto). Wszystkie (oprócz kwasu acetylosalicowego) są dostępne na receptę i znajdują zastosowanie w leczeniu całego morza chorób, w których nadmierny proces krzepnięcia ma fundamentalne znaczenie – wystarczy tutaj wymienić udary mózgu, żylne choroby zakrzepowo-zatorowe czy stany pozawałowe. Są to tak „delikatne” schorzenia, że nie można tu sobie pozwolić na żadną pomyłkę. A już na pewno nie taką spowodowaną przez zwykłe suplementy diety czy witaminy. Źródło: Jo Naylor / / CC BY Przyjmujesz leki przeciwzakrzepowe? Poinformuj o tym swojego lekarza i farmaceutę! Leki przeciwzakrzepowe są na tyle wrażliwą grupą preparatów, że nawet niepozorne suplementy czy leki dostępne bez recepty mogą zmienić profil ich działania – a tutaj może to naprawdę zrobić różnicę. Niektóre leki powodują nasilenie działania leków przeciwzakrzepowych – innymi słowy leki przeciwzakrzepowe będą działały silniej niż powinny, a więc nasza krew będzie krzepnąć jeszcze wolniej niż normalnie. Pojawiają się wówczas mało przyjemnego objawy „przedawkowania” leków przeciwzakrzepowych, czyli niewyjaśnione krwotoki z nosa, krwawienia z dziąseł, siniaki (bez żadnego urazu!), krew w moczu czy krwiste stolce. W dodatku krwawienia miesiączkowe są jeszcze bardziej obfite niż standardowo. Leki przeciwzakrzepowe są na tyle wrażliwą grupą preparatów, że nawet niepozorne suplementy czy leki dostępne bez recepty mogą zmienić profil ich działania. Z drugiej strony, niektóre preparaty zmniejszają działanie leków przeciwzakrzepowych – dla naszego organizmu wyjdzie na to samo, jakbyśmy przyjmowali zbyt małą dawkę leku. Pojedyncza tabletka czy kapsułka nie doprowadzą nas do udaru mózgu, ale niektóre preparaty osłabiające działanie leków mogą być stosowane tygodniami, a nawet miesiącami – warto wówczas mieć to uwadze i odstawić preparat lub porozmawiać z naszym lekarzem o ewentualnej zmianie leczenia. Z tego też względu, jeżeli stosujesz leki przeciwzakrzepowe, poinformuj swojego lekarza i farmaceutę o tym fakcie. Naprawdę nikt nie ma wypisane na czole, jakie preparaty przyjmuje. A wśród leków przeciwzakrzepowych nie ma reguły – mogą przyjmować je zarówno osoby starsze, jak i nastolatki. Warto o tym pamiętać! Nie wszystkie leki przeciwzakrzepowe wykazują taką samą podatność na interakcje z innymi lekami. Najwięcej problemów jest z antagonistami witaminy K (acenokumarol, warfraryna), nieco mniej z lekami przeciwzakrzepowymi nowszych generacji (np. rywaroksaban czy tabigatran). Jednak to właśnie te bardziej kłopotliwe preparaty są lekami popularniejszymi – stosuje je zdecydowana większość osób. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy jest cena – podczas gdy opakowanie 60 tabletek Acenocumarolu to koszt to nierefundowane leki nowej generacji mogą kosztować 200-400zł za miesięczną kurację. Zdecydowanie jest różnica. Z tego też względu skupimy się dzisiaj głównie na tych bardziej kłopotliwych lekach. W końcu interakcje to coś, co farmaceuci lubią najbardziej:) Ale do rzeczy! Zaczynając od wyciągów roślinnych… 1. Miłorząb japoński Miłorząb japoński (Ginkgo biloba) jest jednym z tych preparatów ziołowych, o których mówi się najgłośniej w aspekcie ich stosowania razem z lekami przeciwzakrzepowymi. Z tego też względu pewnie niewiele osób zdziwi się, że to właśnie od tego leku zaczniemy naszą listę. Miłorząb japoński jest rośliną stosowaną przede wszystkim u osób starszych celem terapii zaburzeń krążenia obwodowego, zawrotów głowy, szumów usznych czy osłabionej pamięci – pisałam już o tym jakiś czas temu. Uważa się, że preparaty na bazie miłorzębu są lekami stosunkowo bezpiecznymi – i faktycznie tak jest. Daje jednak interakcje właśnie z lekami przeciwzakrzepowymi. Dlaczego? Uważa się, że preparaty na bazie miłorzębu są lekami stosunkowo bezpiecznymi – i faktycznie tak jest. Daje jednak interakcje właśnie z lekami przeciwzakrzepowymiZwiązki zawarte w wyciągu z miłorzębu japońskiego działają antyagregacyjnie – z polskiego na nasze oznacza to, że hamują agregację płytek krwi (czyli hamują łączenie się pojedynczych płytek w większe „kupki”), co przekłada się na zmniejszenie krzepliwości krwi. Odpowiedzialne są za to tzw. ginkgolidy, a w szczególności ginkgolid B, który jest tzw. inhibitorem czynnika aktywującego płytki (PAF) – jak sama nazwa wskazuje, jest to czynnik odpowiedzialny (między innymi) za pobudzenie płytek do działania. A skoro nie ma co ich pobudzić, to i działać będą mniej efektywnie. Krew osoby stosującej preparaty na bazie miłorzębu staje się mniej „lepka” i zdecydowanie lepiej jest jej dopłynąć do naszych narządów, z mózgiem na czele. Coś co jest bardzo pożądane u osoby zdrowej, niekoniecznie już jest takie u osoby stosującej leki przeciwzakrzepowe. Krew „rozrzedza” się zbyt mocno, a my mamy krwawienia z nosa i wyniki badań krwi, których nie można unormować. Źródło: barockschloss / / CC BY 2. Żeń-szeń Z żeń-szeniem (Panax ginseng) będzie już odrobinę trudniej. Dlaczego? Bo okazuje się, że ma inny wpływ na naszą krzepliwość kiedy stosujemy go samodzielnie, a inny – gdy stosujemy go razem z preparatami przeciwzakrzepowymi. Temat o żeń-szeniu czeka w poczekalni i planuję się za niego zabrać w następnej kolejności, nie będę więc rozpisywać się o jego właściwościach leczniczych. Fakt, że jest ich całkiem sporo, bo od podnoszących odporność przez poprawiające pamięć i koncentrację po korzystny wpływ na funkcje seksualne, ale to następnym razem:) A tymczasem, zapamiętajcie, że wyciąg z żeń-szenia zawiera substancje, które podobnie jak ginkgozydy w miłorzębie japońskim działają rozrzedzająco na naszą krew. Odrobinę gorzej wygląda sprawa, gdy połączymy suplementy na sprawne myślenie i zastrzyk energii z lekami przeciwzakrzepowymi. Sprawa niby powinna być prosta – skoro związki czynne zawarte w korzeniu tej azjatyckiej rośliny działają „przeciwzakrzepowo” to i działanie leków powinno być nasilone. Okazuje się, że nie do końca tak jest. A już na pewno nie jest to kwestia do końca wyjaśniona. Zasadniczo uważa się, że połączenie wyciągu z żeń-szenia z lekami przeciwzakrzepowymi daje… obniżenie działania tych drugich. Innymi słowy, nasza krew rozrzedza się w mniejszym stopniu niż powinna, a nam grozi powstanie zakrzepu. Skutki jak wiadomo, mogą być tragiczne – w szczególności, że preparaty z żeń-szeniem niektórzy stosują miesiącami, a nawet latami. Paradoks? Nie do końca. Żeń-szeń ma inny wpływ na naszą krzepliwość kiedy stosujemy go samodzielnie, a inny – gdy stosujemy go razem z preparatami wpływ na przeciwzakrzepowe działanie leku mają związki czynne żeń-szenia, które aktywują pewne enzymy w naszej wątrobie. Zwiększona praca tych enzymów powoduje, że nasz lek jest szybciej „przerabiany” przez nasz organizm i po paru godzinach jest go po prostu za mało. Nasz organizm zaczyna się wówczas zachowywać, jakby leku w ogóle nie było i zaczyna sobie krzepnąć swoim „standardowym”, patologicznym trybem. Badania te dotyczyły głównie warfaryny, ale uważa się, że podobny wpływ może mieć żeń-szeń na terapię acenokumarolem. Sam również producent leku na bazie warfaryny (Warfin) ostrzega o tym niekorzystnym wpływie żeń-szenia na stężenie leku w naszej krwi. 3. Rumianek, imbir, szałwia… W trakcie pracy w aptece nauczyłam się jednego – skoro rumianek może zaszkodzić to może zaszkodzić już wszystko. Okazuje się, że picie naparu z rumianku podczas kuracji lekami przeciwzakrzepowymi może nam naprawdę narobić kłopotu. Rumianek zawiera tzw. kumaryny, czyli związki, które zmniejszają krzepliwość krwi – to właśnie od nich wywodzą się warfaryna i acenokumarol. Swego czasu czytałam nawet o jednej pacjentce, która dostała krwotoku wewnętrznego po tym jak warfarynę (Warfin) połączyła z herbatką rumiankową. Był to wprawdzie odosobniony przypadek, ale daje wyobrażenie o tym, że rumianek i antykoagulanty nie powinny iść razem w parze. Małe jest oczywiście prawdopodobieństwo, że „przedawkujemy” lek po jednej herbatce wypitej na niestrawność, ale znam osoby, które rumianek piją zamiast zwykłej herbaty… Następny w kolejce do rozrzedzania krwi jest imbir. Tutaj wprawdzie trzeba się postarać trochę bardziej niż przy rumianku, ale bądźmy już dokładni:) Korzeń imbiru, przynajmniej z farmaceutycznego punktu widzenia, kojarzy nam się głównie z rozgrzewającymi herbatkami. A okazuje się, że znajdziemy go dodatkowo w preparatach na chorobę lokomocyjną (wykazuje całkiem przyzwoite działanie przeciwwymiotne) czy suplementach na stawy (w połączeniu np. z glukozaminą). Za przeciwzakrzepowe działanie imbiru odpowiadają związki zwane gingerolami i szongaolami. Wykazano, że wodny wyciąg z imbiru hamuje syntezę tzw. pochodnych kwasu arachidonowego (prostaglandyn, prostacyklin i tromboksanu) w płytkach krwi. Dla nas najważniejszy jest tromboksan, gdyż to właśnie on odpowiedzialny jest za agregację płytek krwi – im mniej jest tromboksanu, tym płytki mniej chętnie łączą się w większe skupiska. Dodatkowo dochodzi do blokowania uwalniania serotoniny w trombocytach – uniemożliwia to uformowanie się tzw. czopu płytkowego, który jest potrzebny do wytworzenia się skrzepu. Wprawdzie działanie to pojawia się po przekroczeniu dziennej dawki 4g, ale jeżeli ktoś łyka niektóre suplementy i dodatkowo traktuje korzeń imbiru jako smaczną przyprawę to osiągnięcie tego wyniku nie jest wcale takie trudne. Z tego też względu, jeżeli stosujecie leki przeciwzakrzepowe to koniecznie skonsultujcie z Waszym lekarzem stosowanie niektórych suplementów na stawy – w szczególności, że ne bierze się ich przez kilka dni. Podobne właściwości do rumianku i imbiru wykazuje również szałwia – ona również lubi nasilać działanie leków przeciwzakrzepowych. Spożywana oczywiście doustnie :) Okłady i płukanki krzywdy nam nie zrobią:) Źródło: Iburiedpaul / / CC BY 4. Czosnek W tym zestawieniu chyba nic nie ocaleje, skoro czosnku też się czepiam:) Na aptecznych półkach występuje on w postaci suplementów poprawiających odporność i pomagających przetrwać okres przeziębieniowy. W jego przypadku za przeciwzakrzepowe właściwości odpowiadają tzw. ajoeny, które są inhibitorami agregacji płytek. Dodatkowo wpływają korzystnie na aktywność prostacykliny (która również ma działanie antyagregacyjne) a także, podobnie jak imbir, hamują tromboksan. Działanie zdecydowanie przeciwzakrzepowe :) Świetne jako działanie profilaktycznie, ale niekoniecznie takie fajne u osób, które krew i tak sobie rozrzedzają. Z tego też względu zaleca się, aby przed zabiegami np. dentystycznymi darować sobie czosnek. Nie tylko ten w tabletkach, ale przede wszystkim ten na kanapkach (w końcu okres przeziębieniowy, prawda?) i w sosach sałatkowych. Z prostego względu – taki „naturalny” czosnek zawiera o wiele więcej substancji czynnych i może nam naprawdę zrobić różnicę. W szczególności, jeżeli zapach nas nie odstrasza :) Do jakich jeszcze leków powinniśmy podchodzić ostrożniej? Strony: 1 2 antykoagulantyaspirynaból głowyczosnekdziurawiecginkgo bilobaginkgofarginsengibuprofenimbirinterakcjekwas acetylosalicylowyleki przeciwgorączkoweleki przeciwzakrzepowemiłorząb dwuklapowymiłorząb japońskiparacetamolpolopirynaprzeziębienierumianekszałwiawitamina ewitamina Kwitaminyżeń-szeńzgagażurawina
Niemożliwym jest przejść przez życie bez kontaktu z wirusami, bakteriami, grzybami i pasożytami. Tym samym, trudno choć raz nie gorączkować. Temat jest o tyle ważny, że okres jesienno-zimowy sprzyja wszelkiego rodzaju przeziębieniom, grypie, a w tym roku dodatkowo zakażeniu koronawirusem. Choć w tym ostatnim przypadku, objawy mogą być bardzo różne, to u większości chorych pojawia się gorączka. Jeśli do tej pory nigdy nie zastanawiałeś się, czym w swej istocie jest gorączka, czemu służy i co bardzo ważne, jak szybko wrócić do sił po jej ustąpieniu, zapraszamy do lektury. Kiedy pojawia się gorączka? Zacznijmy od tego, że prawidłowa ciepłota Twojego ciała to 36,6 °C, jeśli temperaturę mierzysz pod pachami, albo 37,1 °C, gdy pomiaru dokonujesz w jest wyższa, ale nie przekracza 38 °C, masz stan podgorączkowy. Powyżej tego poziomu, zaczyna się gorączka właściwa, którą można podzielić na: łagodną – między 38 a 38,9 °Cwysoką – między 39 a 39,9 °Cbardzo wysoką – między 40 a 41 °Chiperpireksję – powyżej 41 °C Reakcja na realne zagrożenie W wyższych temperaturach wiele bakterii rozmnaża się dużo gorzej, a część z nich nawet ginie. Rosnąca temperatura ciała, nazywana powszechnie gorączką, to mechanizm obronny organizmu, będący wsparciem dla układu jej wzrostu dochodzi wówczas, gdy komórki fagocytujące, po kontakcie z substancjami białkowymi, będącymi produktem metabolizmu bakterii i wzrostu wirusów, rozpoczynają produkcję pirogenów endogennych. Te, po dostaniu się do podwzgórza, pobudzają je do produkcji neuromediatorów zapalenia. Docierając z kolei do ośrodka regulacji temperatury w mózgu, wywołują zmianę punktu nastawczego. Tym samym organizm rozpoczyna intensywną produkcję ciepła i aktywuje działania zapobiegające jego utracie. Dość często zdarza się też, że układ odpornościowy reaguje nawet wtedy, gdy nie dochodzi do realnego zagrożenia. Wtedy również podwyższa temperaturę ciała, choć tak naprawdę nie został zaatakowany przez wirusy, czy bakterie. Gorączka jako wynik błędnego rozpoznania Dzieje się tak, ponieważ układ odpornościowy reaguje wówczas, gdy sam uzna, że do ataku doszło. Jak to możliwe?Wszystko przez to, że nie jest on doskonały i bywa, że ma problem z rozpoznaniem prawdziwego zagrożenia. To dlatego gorączka może pojawić również jako efekt reakcji alergicznej. W takim przypadku Twój układ odpornościowy, niegroźne czynniki zwane antygenami uznaje za niebezpieczne i rozpoczyna z nimi sytuacja ma miejsce w stanach zapalnych o podłożu autoimmunizacyjnym, gdy jako obce i groźne, układ odpornościowy rozpoznaje własne fragmenty, czyli antygeny. Gorączka pojawi się też przy zawale serca, gdy giną komórki z obszaru, w którym miał on miejsce. Zostają one rozpoznane jako ciało obce, co z kolei wywołuje stan zapalny, a jednym z jego objawów jest podwyższona temperatura. Co dzieje się z ciałem w trakcie gorączkowania? Mało kto, prócz lekarzy wie, co tak naprawdę dzieje się z ludzkim organizmem, gdy wzrasta jego temperatura. Po zapoznaniu się z tą informacją, reakcje towarzyszące gorączce, będą dla Ciebie bardziej zrozumiałe, przez co towarzyszyć im będzie mniejszy lęk wynikający z ciało gorączkuje: drżą mięśnie, dzięki czemu do organizmu uwalniane są znaczne ilości ciepła, a Ty odczuwasz to jako dreszcze,kurczą się Twoje naczynia krwionośne, co ma na celu zmniejszenia wydzielania ciepła przez powłoki skórne i tym samym oszczędzanie go, co na zewnątrz objawia się bladością,napinają się mięśnie przywłosowe, czyli masz gęsią skórkę,zwalniają procesy trawienne, co jest wynikiem większej aktywności hormonów, powodujących rozproszenie energii w postaci ciepła,spalana jest tkanka tłuszczowa,z powodu większego pocenia się, a co za tym idzie utraty wody, zmniejsza się objętość krwi i moczu,szybszy rozkład białka, prowadzi do zwiększonego wydalania produktów azotanowych z moczem,spada poziom glikenu w mięśniach,zaburzona zostaje gospodarka wodno-elektrolitowa. Czy każdą gorączkę należy zbijać? Jak już wiesz, podwyższona temperatura ciała świadczy o reakcji układu odpornościowego na zagrożenie ze strony realnego zagrożenia, bądź jest wynikiem mylnego rozpoznania. Niezależnie od przyczyny, w pewnym momencie temperatura może osiągnąć wysoką wartość i być może niejeden raz zastanawiałeś się, kiedy zacząć ją która nie przekracza 39 °C stymuluje aktywność, ruch i namnażanie się białych krwinek oraz wpływa na zwiększenie produkcji przeciwciał. Okazuje się, że podwyższanie temperatury o jeden stopień powoduje zwiększenie ilości przeciwciał aż o 10%.Dodatkowo hamuje to namnażanie się bakterii i wirusów, które najlepiej czują się w prawidłowej ciepłocie Twojego ciała. Tym samym, im wyższa temperatura, tym mniej sprzyjające warunki dla nich i coraz mniejsza ilość wielu z nich w Twoim ułatwia też transport żelaza do wątroby, dzięki czemu przestaje ono być paliwem dla wzrostu patogenów. Zwykle reagujemy, gdy na termometrze pojawia się temperatura 38 °C. Nie jest to jednak wskazane, chyba, że bardzo źle się przy tym czujesz. W innym przypadku warto pozwolić, by organizm kontynuował działania obronne, które wymierzone są w przyczynę infekcji. Co jednak, jeśli temperatura nie przestaje rosnąć i dobije do wspomnianych 39 °C?Wtedy najlepiej skonsultuj się z lekarzem, który prawdopodobnie zaleci jej zbicie za pomocą środków farmakologicznych. Szczególnie, choć nie tylko, dotyczy to osób starszych, dzieci i kobiet w ciąży. Jak wrócić do sił po gorączce i przywrócić równowagę w organizmie? Po spadku gorączki, organizm potrzebuje czasu na regenerację. Ale nie tylko tego, ponieważ w trakcie choroby dochodzi do jego wyczerpania i utraty ważnych składników odżywczych, w tym minerałów i przyspieszyć rekonwalescencję i powrót do równowagi, niezbędne jest konkretne wsparcie. Przede wszystkim pamiętaj o wzmocnieniu organizmu, przyjmując witaminę C. Zwiększa ona aktywność białych krwinek, wspierając w ten sposób Twój układ C jest też silnym przeciwutleniaczem i czynnikiem przeciwzapalnym. Tworząc barierę ochronną, broni Cię tym samym przed kolejnym infekcjami zarówno bakteryjnymi, jak i przyspieszyć jej działanie i skutecznie podnieść jej poziom w organizmie, zwróć uwagę na formę, w jakiej ją przyjmujesz. Jednym z lepszym rozwiązań, jest kroplówka proporcje i poszczególne składniki, obecne w koktajlu witaminowym, dobiera każdorazowo lekarza, dostosowując je do Twoich potrzeb. Wlewy witaminowe zleca on do chwili, gdy witamina C osiągnie właściwy poziom wysycenia. W okresie wychodzenia z choroby, ważny jest też odpoczynek oraz odpowiednia ilość snu, których nie powinieneś zaniedbywać, chcąc jak najszybciej nadrobić zaległe obowiązki zawodowe.
co na gorączkę po zawale